13 kwietnia 2012

Largest US IPOs

Wśród nieprzebranych zastępów lemingów* istnieje wiele niezrozumiałych zachowań, półprawd, a w końcu tez z którymi trudno się zgodzić. I tak na przykład ulubionym sportem leminga jest narciarstwo: kilkanaście minut białego szaleństwa okupione kilkukrotnie dłuższym (wręcz survivalowym) wysiłkiem wspinania się na stok, nie wspominając o dotarciu do Zakopca. Ulubionym miejscem spędzania letniego urlopu ? Jakżeby inaczej.. plaża we Władysławowie. Istnieje też dość mocno lansowane przekonanie (zapewne przez speców od marketingu), że jeśli: „nie ma cię na Facebooku, nie istniejesz”.. no cóż, pozostaje im tylko przekonać o tym moją świadomość ;) 

1 kwietnia 2012

Good Friday

Szukając na rynkach efektów sezonowych nie sposób pominąć najważniejszego ze świąt chrześcijańskich. Tak, tak temat dość niebezpieczny na najmroczniejszy blog w okolicy ;). Skupmy się jednak na faktach, zwłaszcza że dwa dni bezpośrednio w okolicach świąt są dość interesujące a i okres ma w sobie pewien potencjał. 

19 marca 2012

Moon phase

Wyliczenia jakie za chwilę zobaczycie chciałem poczynić od momentu gdy po raz pierwszy przeczytałem o wpływie cyklu lunarnego na notowania giełdowe (rzekomym wpływie). Oczywiście ewolucja zainteresowań, narzędzi a także pewne umiejętności jakie w tym czasie nabyłem powodują, że kilka lat temu ten wpis wyglądałby zupełnie inaczej. Tak naprawdę to jestem przerażony tym całym trzepaniem danych. W każdym  razie „riserdż” w znacznym stopniu zaspokoił moje potrzeby ezoteryczno-statystyczne a wam przyda się gdy będziecie upychać papiery Marsjanom ;]

7 marca 2012

500 Billion MarketCap

Pamiętacie z jakim rozbawieniem oglądaliście Toma Hanksa czytającego list z którego wynikało, że nie musi już martwić się o pieniądze bo zainwestował w firmę sadowniczą ? Tak, product placement może być smaczny.. w odróżnieniu od kolejnych scen otwieranych laptokow z walącym po oczach logiem nadgryzionego jabłka. Bardziej podświadome ? Nie sądzę, na pewno bardziej agresywne i znacznie mniej kreatywne. Produkt reklamowy swoich czasów.

4 marca 2012

Prognoza, marzec

Kilkukrotnie narzekałem na blogu na przepowiadaczy przyszłości.. "i do tego jest czarny, powiedziała wrona o kruku" - trzecia część cyklu Pieśni Lodu i Ognia Georga R. R. Martina.

24 lutego 2012

W20, korelacje

Ile razy czytaliście, że GPW chodzi tak jak USA albo Niemce ? Każdy analityk przed snem to powtarza, więc musieliście słyszeć. Oczywiście zdarzają się okresy, że sprawy wyglądają inaczej (jak nie przymierzając ostatnio), jednak w dłuższej perspektywie kierunki ruchu na rynkach powinny być zachowane. Tylko czy akurat te dwa kraje to najlepszy wybór ? Może warto spojrzeć gdzie indziej ?

12 lutego 2012

February OpEx

Konsultacje. Najbardziej medialne słowo świata. Irytuje mnie jedynie fakt, że jakąkolwiek bzdurę się zrobiło, albo i nie zrobiło odPOwiedzią są.. KONSULTACJE ! Oczywiście jedyną przesłanką (trudno bowiem konsultować podjęte już decyzje) są spadające słupki. A ponieważ ostatnie dni (dzień) również na giełdzie przyniosły spadające słupki, to i ja chciałem coś z wami skonsultować.. podobno na Narodowym murawa, że Mucha nie siada ;)

4 lutego 2012

Super Bowl

Bardzo często zdarza mi się liczyć "coś" tylko dlatego, że nie zajmuje mi wiele czasu. Nie upieram się oczywiście, że ma to jakąkolwiek wartość. Pewny jestem tylko samych wyliczeń. Przyjmując takie kryteria, amerykańskie święto sportu idealnie pasuje do tego miejsca ;). Nie będę udawał, że rozumiem o co chodzi w futbolu amerykańskim.. banda miśków cały czas się przewraca, piłka ma zły kształt i do tego wszystkiego używają rąk. Gdzie tu sens ? 

2 lutego 2012

Prognoza, luty

Każdy szanujący się analityk / bloger przynajmniej raz w roku ulega wewnętrznemu przymusowi spojrzenia w przyszłość. Przymusowi temu towarzyszy przeklinanie, paplanie w niezrozumiałym narzeczu, wyrywanie złapanym na ulicy wronom piór i wypytywanie bogu ducha winnych sprzedawczyń i taksówkarzy o kursy walut. Kolejność nie jest przypadkowa, spytajcie W.B albo P.K. !

28 stycznia 2012

FOMC Meetings

Zastanawialiście się nad motywacją ludzi uprawiających sporty ekstremalne ? Nad ich potrzebami ? Co skłania do dream jumpingu, wspinaczki lodowej czy nurkowania beztlenowego ? Wydaje się wam, że nie ma nic bardziej ryzykownego ? Otóż wszystkie te niebezpieczeństwa bledną przy taplaniu się w odmętach blogosfery finansowo-giełdowej (i intelektualnej ascezie temu towarzyszącej). Pamiętajcie, ostrzegałem..